sobota, 4 października 2008

pierwsze dni wiedeńskie...

od początku schody nie dość że miasto w szoku trochę tu wszystko jest większe...taki XXL Kraków, jest powiew zabytkową architekturą i troche freshowych wstrzyków.
w dodatku jakiś niewypał z akademikiem bo rzucili mnie zupełnie gdzie indziej niż miałem mieszkać, ale udało się to odkręcić...teraz centrum centrum. erazmusi są i to trochę ich...ale narazie powoli..każdy z dystansem...poznawanie-ściemnianie :)



fajne jest metro..można szybko się przetransportować gdzie się chce..PO po PO!

Brak komentarzy: