poniedziałek, 6 października 2008

tam gdzie mieszkam razem z miśkoala

[pokoje ciasne ale własne trochę się nagimnastykować między walizką a szafą i łóżkiem ale dało się....łóżko całkiem oouurajt :) kaloryfer grzeje, ciepło w kapę będzie jak "dziadek mróz" przyjdzie i pomaluje mi szyby szronem.....no i tak szafeczki pakowne, na przeciwko moich drzwi znajduję się wejście do łaźni męskiej także blisko. szybko można umyć zęba i nie tylko...:D
wczoraj widziałem dobrego typa w szlafroczku od taty..takim czerwono-purpurowym heh :) prawie full-body od stóp do głów w nim był zawinięty, mył zęby aż mu się czapka trząsła....
co więcej...ja mam taki standard jakby, ale za to u Kamili to się przelewa, ma taras dosyć konkretny wchodzi 10 osób :)....jest fajny widok i słońce świeci,można sobie fajnie siedzieć na krzesełkach które były gratis....szkoda że takiego nie mam....]



szot na okno


szot na drzwi


szot na taras

Brak komentarzy: