dziwne rzeczy w starym mieście nieraz można spotkać...taki żuraw niedaleko Stephansdom...dosyć kontrowersyjnie...w Krakowie to by się palniki spaliły konserwatorskie..a tu nic...
[w tle koloros of benetton]
Belweder dolny [Belvedere Unteres] tam znajduje się kolekcja kilku obrazów pana Klmita, w tym sławny i podtrzymujący bajerę tego miejsca "Pocałunek". I rzeczywiście robi wrażenie "Der Kuss" o wymiarach 180x180 za szybką hartowaną,złote i srebrzane wykończenie błyszczy się wciąż, obok niego 2 bodigardów z okularem na nosie, kręcą się non stop także fotki nie da się urobić...obok "Danae" śpiąca na krześle, i kilka innych mniej a nawet słabo znanych obrazów, bo kilku z nich nawet nie było w rzeczywistości tylko czernobiałe ksera na ścianie :).
Po przeciwnej stronie ściany znajdował się obraz też w miarę fajny "The tree ages of a woman", ciekawa faktura na tle, i dekaracyjne esy-floresy wokół postaci, też trochę złota i metali szlachetnych..
...oprócz tych kilku obrazów nie było za dużo fajnych dzieł. Jedyni robiło wrażenie galeria plakatu secesyjnego m.in. Oskara Kokoschki, tu udało się zrobić zdjęcie :D

[szał na sale pocałunkowo-klimtowe pierdoły od gumek do torbinek]
[Unteres Belveder_tutaj jest przeniesiony pocałunek]
[Belweder Górny_widok z perspektywy żaby]
[Belweder Górny_za dnia]
[Belweder Górny_iluminacja]